Przewodniczący Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” mł. asp. Jacek Łukasik został objęty postępowaniem dyscyplinarnym. We wtorek w trybie pilnym wezwano go do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Tam usłyszał dwa zarzuty naruszenia zasad etyki zawodowej.
Postępowanie ma związek z działalnością związkową Łukasika: jego publicznymi wypowiedziami oraz pismem z 31 października, skierowanym do komendanta głównego policji gen. Marka Boronia.
Związkowiec krytycznie ocenił w nim działania policji przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego, do których doszło w ubiegły piątek.
– Potwierdzam, że wszczęto wobec mojej osoby postępowanie dyscyplinarne w związku z pełnioną funkcją przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” z uwagi na naruszenie zasad etyki zawodowej policjanta – przekazał Łukasik.
W liście do szefa policji przewodniczący związku zwracał uwagę, że funkcjonariusze z różnych garnizonów zgłaszali wątpliwości, czy działania podejmowane na terenie Trybunału są zgodne z prawem. Krytykował też kierowanie przed TK młodych policjantów, którzy dopiero przechodzą adaptację zawodową i nie mają doświadczenia w tego typu akcjach. Jako „skandaliczną” określił sytuację, w której prezydent musiał przeciskać się przez policyjny kordon.
Łukasik domagał się, by gen. Boroń publicznie wyjaśnił, gdzie po tych wydarzeniach stoi policja. Podkreślał, że funkcjonariusze nie chcą być wciągani w spory polityczne. Jego zdaniem sytuacja wokół Trybunału mocno obniżyła morale w formacji, a gdy polityczne spory ucichną, policja wciąż będzie musiała wykonywać swoje codzienne zadania.
Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie potwierdziła wszczęcie postępowania na podstawie postanowienia komendanta wojewódzkiego. Łukasik nie został zawieszony w czynnościach służbowych, a do prowadzenia sprawy wyznaczany jest rzecznik dyscyplinarny.
Związkowiec zapowiada, że nie zrezygnuje z działalności. Jak przekazał, ma już pełnomocników i nadal będzie pełnił funkcję przewodniczącego Rady Krajowej „Policyjnej Solidarności”. Przyznał też, że nastroje wśród funkcjonariuszy są obecnie bardzo napięte.



