Cypr przygotowuje się do wejścia do grona europejskich producentów gazu. Pierwszy gaz ze złoża Cronos może trafić na europejski rynek już w marcu 2028 roku, poinformował 9 sierpnia cypryjski minister energii Michael Damianos. Surowiec popłynie najpierw do Egiptu, gdzie zostanie skroplony, a następnie jako LNG będzie transportowany statkami przede wszystkim do Europy.
Dla Polski znaczenie tej inwestycji nie polega na tym, że cypryjski gaz automatycznie trafi do polskich odbiorców. Ważniejszy jest kolejny kierunek dostaw pojawiający się na europejskim rynku LNG i dalsze ograniczanie zależności Europy od niewielkiej liczby dostawców.
Gaz z Cypru popłynie przez Egipt
Cronos znajduje się w cypryjskim Bloku 6, około 185 km na południowy zachód od wybrzeża wyspy. Złoże odkryto w 2022 roku, a jego zasoby Eni szacuje na ponad 3 biliony stóp sześciennych gazu. Projekt realizują po połowie Eni i TotalEnergies, przy czym Eni jest operatorem. Obie firmy podjęły już ostateczną decyzję inwestycyjną.
Zamiast budować od podstaw kosztowną infrastrukturę eksportową, inwestorzy wykorzystają istniejący system w Egipcie. Podmorski gazociąg połączy Cronos z infrastrukturą gigantycznego złoża Zohr. Następnie surowiec trafi do terminalu Damietta, gdzie zostanie skroplony.
Według AP budowa połączenia ma rozpocząć się jeszcze w 2026 roku i potrwać do 18 miesięcy. Koszt całego przedsięwzięcia szacowany jest na około 2 mld dolarów.
Docelowa produkcja ma wynieść około 500 mln stóp sześciennych gazu dziennie, co odpowiada mniej więcej 2,8 mln ton LNG rocznie. TotalEnergies ma odpowiadać za sprzedaż połowy tej ilości.
Co cypryjski gaz może zmienić dla Polski?
Cronos sam nie zmieni europejskiego rynku gazu. Może jednak stać się elementem znacznie większej układanki.
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę Europa przyspieszyła dywersyfikację dostaw. Teraz do źródeł LNG może dołączyć wschodnia część Morza Śródziemnego. Sam Cypr ma kolejne odkryte złoża. Glaucus i Pegasus zawierają według informacji cypryjskiego rządu łącznie około 6,9 biliona stóp sześciennych gazu.
Dla Polski oznacza to przede wszystkim większą konkurencję po stronie podaży LNG w Europie. Nie można dziś przesądzać, że gaz z Cronos obniży polskie rachunki. Ceny zależą od znacznie większej liczby czynników, w tym globalnego popytu na LNG, sytuacji geopolitycznej, poziomu magazynów i pogody. Dodatkowa podaż zwiększa jednak liczbę dostępnych kierunków zaopatrzenia.
Jeszcze ważniejszy może być precedens. Eni wprost mówi o tworzeniu regionalnego hubu gazowego we wschodniej części Morza Śródziemnego, wykorzystującego egipską infrastrukturę.
Jeżeli kolejne cypryjskie złoża zostaną uruchomione, Europa może zyskać nie pojedynczy projekt, lecz nowy kierunek dostaw gazu. Dla Polski, która po 2022 roku zbudowała strategię bezpieczeństwa na dywersyfikacji źródeł, to dobra wiadomość. Nie dlatego, że Cypr zastąpi innych dostawców, ale dlatego, że na europejskiej mapie gazowej pojawia się kolejna alternatywa.
Źródła: Associated Press, media.


