Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, @NawrockiKn wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować – napisał premier Donald Tusk. Podległa mu policja w piątkowy wieczór weszła do budynku TK.
Jak dodaje premier Tusk: Demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego. I nie ustąpi.
Polityk Konfederacji, były siatkarski Mistrz Świata Marcin Możdżonek odpisuje:
Właśnie Pan przyznał, że Berek i Korwin-Piotrowska nie są sędziami TK.
Z kolei były premier Mateusz Morawiecki odpowiada premierowi:
Rozwiązanie konfliktu jest proste: podajesz się do dymisji i stajesz przed sądem za zamach na konstytucyjny organ RP.
Skąd konflikt
Spór o Trybunał trwa od piątkowego wieczora, gdy przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali, że Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, została osobą kierującą Trybunałem. Wydała ona zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Na terenie TK pojawiła się policja, co wzburzyło protestujących. Na demonstracji byli przedstawiciele opozycji, a także prezydent Karol Nawrocki, który zawrócił w drodze do Senegalu. Według prezydenta doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa.
Inaczej sytuację przedstawił w sobotnim orędziu premier Donald Tusk. Powiedział, że Sejm wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie, a prezydent go od nich nie odebrał. Prezes Święczkowski miał uniemożliwiać im podjęcie pracy, a gdy postanowili zacząć wykonywać obowiązki, zostali zaatakowani. Według premiera policja chroniła Trybunał przed napastnikami.
Źródło: X



