Czy Trybunał Konstytucyjny może orzec czasową niemożność sprawowania urzędu przez prezydenta Karola Nawrockiego? Zdaniem mecenasa Ryszarda Kalisza konstytucja przewiduje taki mechanizm. Były szef MSWiA i członek Państwowej Komisji Wyborczej mówił o tym we wtorek w programie „Newsroom WP”. Zastrzegł jednocześnie, że nie nawołuje do skorzystania z tej procedury.
Co mówi konstytucja
Rozmowa nawiązywała do wypowiedzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która nie odrzuciła wprost teorii o możliwym orzeczeniu przez Trybunał przerwy w sprawowaniu urzędu przez prezydenta. Kalisz, który w przeszłości reprezentował prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, przypomniał, że chodzi o art. 131 konstytucji.
Według jego wyjaśnień, jeśli prezydent przejściowo nie może wykonywać swoich funkcji, stwierdza to Trybunał Konstytucyjny, a z wnioskiem może wystąpić marszałek Sejmu. Po takim orzeczeniu obowiązki głowy państwa przejąłby na czas wskazany przez Trybunał właśnie marszałek Sejmu.
Prawnik podkreślił, że z jego strony jest to wyłącznie opis przepisów konstytucji i normy prawnej, która została ustanowiona na wypadek wystąpienia takiej sytuacji faktycznej.
Co mogłoby być przedmiotem analizy
Kalisz zaznaczył, że ewentualne postępowanie przed TK wymagałoby przedstawienia dowodów, ustalenia stanu faktycznego i dokonania wykładni prawa. Wśród kwestii, które jego zdaniem mogłyby podlegać ocenie, wymienił nominacje ambasadorskie. Zapytał, czy brak takich nominacji obniża pozycję Polski za granicą, czy prezydent ma obowiązek ich dokonywania i czy zgodne z konstytucją jest to, że chce rozmawiać tylko z premierem. Przypomniał, że w polityce zagranicznej głowa państwa współpracuje z właściwym ministrem. Dodał, że podobne pytania dotyczą także nominacji generalskich i prezydenckich wet.
„Prezydent nie jest strażnikiem konstytucji”
Kalisz zakwestionował też określanie prezydenta przez jego współpracowników mianem strażnika konstytucji.
Wyjaśnił, że art. 126 stanowi jedynie, iż prezydent czuwa nad przestrzeganiem konstytucji, a to według niego zupełnie coś innego. Stwierdził, że prezydent nie ma prawa rozstrzygać, co jest zgodne z konstytucją. Może natomiast uruchamiać przysługujące mu środki prawne, na przykład kierując wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.
Prawnik ocenił również, że opinię publiczną zalewają analizy niezupełnie zgodne z prawdą, które nie oddają norm prawnych i wartości wynikających z konstytucji.
Źródło: Wirtualna Polska


