Katarzyna Pełczyńska Nałęcz poinformowała, że została przesłuchana przez prokuraturę w charakterze świadka. Czynność trwała 3,5 godziny. Według minister funduszy i polityki regionalnej pytania dotyczyły jej oraz jej rodziny, a sprawa ma związek z rzekomym zwrotem 770 zł VAT z okresu, gdy była ambasadorem Polski w Rosji.
„Co tu się odstawia?”
Pełczyńska Nałęcz opisała przesłuchanie we wpisie opublikowanym we wtorek. Jak przekazała, stawiła się w prokuraturze jako świadek, jednak jej zdaniem przebieg czynności był zaskakujący.
Minister twierdzi, że wszystkie pytania zadawane podczas przesłuchania dotyczyły jej samej oraz jej rodziny. Z tego powodu napisała, że „najwyraźniej” jest świadkiem we własnej sprawie.
Chodzi o 770 zł zwrotu VAT
Jak wynika z relacji Pełczyńskiej Nałęcz, postępowanie dotyczy zwrotu 770 zł VAT z okresu, gdy pełniła funkcję ambasadora Polski w Moskwie.
Polityczka podkreśliła, że osoby mieszkające poza Unią Europejską, w tym polscy dyplomaci, mają prawo do ubiegania się o taki zwrot. Wątpliwości śledczych mają natomiast dotyczyć tego, czy w tamtym okresie rzeczywiście mieszkała w Rosji i czy jest w stanie to udokumentować.
Pełczyńska Nałęcz wskazała przy tym, że pełniła funkcję ambasadora RP w Rosji w latach 2014 do 2016. Sprawa dotyczy więc wydarzeń sprzed ponad dekady.
„Na 100 proc. nie ma w tym żadnej polityki”
Minister komentowała sprawę w ironicznym tonie. Nawiązała także do innych głośnych postępowań, pisząc, że sprawy Zondacrypto oraz Przemysława Kacprzyka mogą się przy niej „schować”.
Na koniec zaznaczyła, że oczywiście nikt nie próbuje nikogo zastraszać i że w sprawie „na 100 proc. nie ma żadnej polityki”.
Politycy komentują przesłuchanie
Wpis minister wywołał reakcje polityków. Część komentatorów sugerowała polityczne tło sprawy. Anna Maria Żukowska oceniła, że postępowanie „wygląda jak zlecenie polityczne”.
Z kolei politycy związani z PiS krytykowali Pełczyńską Nałęcz, wskazując między innymi, że jako obywatelka nieposiadająca immunitetu może zostać wezwana przez prokuraturę.
Do sprawy odniósł się również rzecznik rządu Adam Szłapka. Podkreślił, że wszyscy obywatele powinni być traktowani równo, a o przebiegu przesłuchań świadków decydują prokuratorzy. Jego zdaniem długie przesłuchanie samo w sobie nie musi oznaczać niczego nadzwyczajnego.


