Jak informuje Onet, Jarosław Kaczyński zadeklarował, że „PiS nie boi się prawdy” w sprawie afery Zondacrypto.
W opublikowanym nagraniu nawołuje, aby powstała specjalna komisja w tej sprawie, która będzie złożona z ekspertów.
Chcemy daleko idących uprawnień w szczególności, jak chodzi o wzywanie i przesłuchiwanie świadków – dodał.
Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie – przypomina Onet. – Na początku sierpnia br. śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Jest w Polsce sprawa, którą trzeba wyjaśnić – mówi prezes PiS na nagraniu opublikowanym na portalu X, odnosząc się do afery Zondacrypto i przypomina, że są propozycje powołania komisji śledczej, jednak jego zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie.
Widzieliśmy, jak to działało. (…) Nie było żadnej woli dojścia do prawdy i obawiam się, że w tym wypadku też tak będzie – ocenił Jarosław Kaczyński. — Na pierwszy rzut oka widać, kto tu ma najwięcej do ukrycia.
Polityk zadeklarował:
My nie mamy do ukrycia nic. Chcemy apolitycznej komisji. Nie chcemy polityków, chcemy tylko ekspertów, chcemy daleko idących uprawnień, w szczególności jeśli chodzi o wzywanie i przesłuchiwanie świadków. Chcemy także, żeby ta komisja mogła kierować różnego rodzaju sprawy, których sama nie może załatwić, do prokuratury — zaproponował Kaczyński. Komisja według niego powinna także móc „zerkać” na to, co robi prokuratura.
To jest jedyne rozwiązanie, które daje szansę, chociaż tylko szansę, a nie pewność, że dojdziemy do prawdy. My tej prawdy się nie boimy. Miejmy nadzieję, że ci, którzy się nie boją, to jest większość w Sejmie – dodał na koniec.
Źródło: Onet
Fot. Archiwum


