Demokraci przejmują Kongres. Trump: gdybym startował, wygralibyśmy miażdżąco. Rachunek za wojnę w Iranie

Data:

Demokraci przejmują Kongres. Trump: gdybym startował, wygralibyśmy miażdżąco. Rachunek za wojnę w Iranie

Podziel się materiałem:

Data dodania:

Wtorkowe wybory połówkowe w USA, przypadające na półmetek prezydentury Donalda Trumpa, zakończyły się porażką Republikanów. Według projekcji amerykańskich mediów Demokraci odebrali Republikanom kontrolę zarówno nad Izbą Reprezentantów, jak i nad Senatem. Od stycznia Biały Dom i Kongres będą więc w rękach różnych partii.

Szczególnie wyrównanej walki spodziewano się w Senacie. Republikanie mieli tam dotąd przewagę 53 do 47, więc Demokraci potrzebowali czterech mandatów netto w Senacie i trzech w Izbie Reprezentantów, by przejąć Kongres. Ostatecznie przekroczyli ten próg z zapasem. Odbili siedem mandatów senackich: w Iowa, Kansas, Ohio, Maine, Karolinie Północnej, Karolinie Południowej i Teksasie. Nie stracili przy tym żadnego z własnych mandatów, a według Associated Press zdobyli co najmniej 51 miejsc potrzebnych do samodzielnej kontroli izby.

Zaskoczenia w Teksasie, Kansas i Maine

Kilka wyników trudno było przewidzieć jeszcze rok temu. W Teksasie mandat senatora zdobył James Talarico. Demokraci wygrali tam również wyścig o fotel gubernatora, w którym zwyciężyła Gina Hinojosa, a także przejęli stanowiska prokuratora generalnego i wicegubernatora. Adam Hamilton został pierwszym od 1932 r. demokratycznym senatorem z Kansas. Musiał w tym celu przekonać wielu wyborców republikańskich. W Maine Demokrata Troy Jackson pokonał Susan Collins, która zasiadała w Senacie od 30 lat.

W Ohio do Senatu wraca Sherrod Brown, który pokonał senatora Jona Husteda. W Karolinie Północnej Roy Cooper wygrał z Republikaninem Michaelem Whatleyem. Demokraci obronili też mandaty uznawane za zagrożone. W Georgii wygrał Jon Ossoff, a w New Hampshire Chris Pappas. W Michigan zwyciężył Abdul El-Sayed, który zostanie pierwszym muzułmaninem w historii amerykańskiego Senatu. Republikanie mogą mówić o sukcesie w Nebrasce. Pete Ricketts obronił tam mandat w starciu z niezależnym kandydatem Danem Osbornem.

Największa przewaga w Izbie od 33 lat

Jeszcze wyraźniejsza jest zmiana w Izbie Reprezentantów. Demokraci mają już 218 potwierdzonych mandatów, czyli większość. Według szacunków NBC News w nowym Kongresie zajmą co najmniej 255 miejsc, co oznacza ich najszerszą przewagę od 33 lat. Republikanie nie odbili w nocy wyborczej żadnego mandatu, mimo że w ostatnich półtora roku zmienili w kilku stanach granice okręgów na swoją korzyść. Liczenie głosów w części okręgów wciąż trwa.

Zmiana układu sił oznacza, że Demokraci uzyskają uprawnienia do wzywania świadków i prowadzenia śledztw, co odciśnie piętno na ostatnich dwóch latach prezydentury Trumpa.

Trump: nie było mnie na karcie do głosowania

Prezydent zdystansował się od porażki swojej partii. „Nie było mnie na karcie do głosowania, a gdybym był, wygralibyśmy MIAŻDŻĄCO!” – napisał na platformie Truth Social.

Jednocześnie zapowiedział, że nie będzie kwestionował wyników. „Jestem absolutnie gotów zaakceptować te wyniki” – powiedział dziennikowi „New York Times”. Pogratulował też Demokratom. W rozmowie z Fox News stwierdził, że wykonali „dobrą robotę” i „ciężko walczyli”. „Chyba był taki nastrój w powietrzu” – ocenił, przypominając, że partia urzędującego prezydenta niemal zawsze traci w wyborach połówkowych.

Trump nie oszczędził jednak własnych kandydatów. Gubernatora Teksasu Grega Abbotta, który przegrał z Giną Hinojosą, nazwał „RINO”, czyli Republikaninem tylko z nazwy. „Gdyby Greg Abbott, gubernator Teksasu, nie stał się RINO w ostatnich sześciu miesiącach swojego życia politycznego, nie przegrałby” – napisał. Opublikował też zdjęcie czerwonej czapki z napisem „VETO”, co odczytano jako zapowiedź blokowania ustaw uchwalanych przez demokratyczny Kongres.

Wojna z Iranem i ceny paliw

Prezydent przyznał, że wyborcy ukarali Republikanów również za wojnę z Iranem, która trwa już dziewiąty miesiąc i podbiła ceny paliw. „Iran był jednym z elementów” – powiedział w rozmowie telefonicznej z „Wall Street Journal”. W wywiadzie dla Fox News dodał, że ludzie jednocześnie „rozumieją wagę tego, co zrobił”.

Trump przekonywał, że wyborcy popierają jego politykę wobec Iranu, ale „prawdopodobnie nie byli gotowi” ponieść krótkoterminowych kosztów w postaci wyższych cen benzyny. „Nie sądzę, żeby chodziło o wojnę. Myślę, że chodzi o ceny paliw” – stwierdził. Zapewnił też, że nie żałuje rozpoczęcia konfliktu i „zrobiłby to ponownie”.

Na wyniki wyborów szybko zareagował Teheran. Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf ocenił, że Amerykanie odrzucili w ten sposób wojnę z jego krajem. Ostrzegł, że jeśli Trump zignoruje ten sygnał, skończy się to „koszmarem”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Podziel się materiałem:

Bądź na bieżąco

Popularne

Warto przeczytać
Polecane dla Ciebie

Tusk o wyborach w USA: weto to nie metoda rządzenia

Premier Donald Tusk skomentował wyniki wyborów połówkowych w Stanach...

Demokraci przejmują Kongres USA. „To referendum dotyczące administracji Donalda Trumpa”

— Te wybory to ogólnonarodowe referendum dotyczące administracji prezydenta...

Śląskie w czołówce! KRD: przybywa zadłużonych firm transportowych

Liczba zadłużonych przedsiębiorstw transportu drogowego wzrosła w październiku do...