Decyzje w sprawie rządowego wsparcia dla gospodarstw domowych w związku z cenami gazu zapadną w listopadzie. Poinformował o tym w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Rząd analizuje obecnie kilka scenariuszy i szacuje ich koszty.
„Ceny na rynku gazu są wysokie”
Domański w rozmowie w radiu RMF24 przyznał, że rząd obserwuje sytuację na rynku gazu, a ceny są wysokie. Jak zaznaczył, to efekt sytuacji międzynarodowej. Zapewnił, że polski rząd na pewno będzie działał. Wspólnie z innymi ministrami ma przygotować rozwiązania, które zapewnią rodzaj poduszki bezpieczeństwa dla odbiorców.
Minister podkreślił, że działania są konieczne i zostaną podjęte. Przypomniał też, że termin jest ten sam co wcześniej, czyli listopad.
Zanim zapadną decyzje, rząd musi bardzo dokładnie policzyć dwie rzeczy: jakie są możliwości zwiększenia dochodów budżetu oraz jakie wsparcie powinno być przyznane i kto powinien je dostać.
Kolejne zapowiedzi ministrów
Wcześniej na ten temat wypowiadali się także inni członkowie rządu. Minister energii Miłosz Motyka poinformował w ubiegłym tygodniu, że w pierwszej kolejności trwają prace nad rozwiązaniami dotyczącymi rynku gazu. Nie wykluczył jednak działań także na rynku energii elektrycznej.
W czwartek Domański informował, że rząd pracuje nad rozwiązaniami, które mają uchronić gospodarstwa domowe przed znaczącym wzrostem rachunków za energię. Zapowiedział wtedy, że propozycje dotyczące rynku gazu zostaną przedstawione jeszcze w listopadzie.
Szef Ministerstwa Aktywów Państwowych Wojciech Balczun zasygnalizował z kolei, że jego resort wraz z ministerstwem energii przygląda się sytuacji na rynku gazu. Nie wykluczył zastosowania, w odpowiednim momencie, rozwiązań typu windfall tax, czyli podatku od nadmiarowych zysków.
Rząd na razie nie ujawnił, jak mogłoby wyglądać wsparcie ani ile mogłoby kosztować.




