Urząd Regulacji Energetyki pracuje nad nowym, interaktywnym narzędziem do porównywania ofert sprzedaży energii elektrycznej. Ma ono pomóc gospodarstwom domowym ocenić nie tylko cenę samej energii, ale przede wszystkim potencjalny koszt oferty przy określonym poziomie i profilu zużycia. To istotna zmiana na rynku, na którym najniższa cena za kilowatogodzinę nie zawsze oznacza najniższy rachunek.
Prezes URE Renata Mroczek potwierdziła 10 sierpnia w rozmowie z Money.pl, że urząd chce uruchomić interaktywną porównywarkę ofert sprzedawców prądu. Narzędzie ma pomagać konsumentowi dopasować wybór do jego zużycia energii. Nie będzie jednak podejmować decyzji za odbiorcę.
Dziś porównywarka URE to przede wszystkim arkusz
URE już udostępnia zestawienie ofert dla gospodarstw domowych. Obecne rozwiązanie opiera się jednak na pliku Excel, w którym można znaleźć m.in. oferty regulowane i wolnorynkowe. Urząd publikuje osobne zestawienia także dla mikroprzedsiębiorców.
Nowe narzędzie ma być znacznie bardziej przyjazne użytkownikowi. Mroczek zapowiadała już wcześniej, że system powinien wyszukiwać oferty najlepiej odpowiadające profilowi zużycia konkretnego odbiorcy oraz wskazywać ich potencjalne koszty.
To ważne, ponieważ porównanie samych stawek za energię może prowadzić do błędnych wniosków. URE zaleca, aby przed zmianą sprzedawcy analizować również warunki umowy, okres jej obowiązywania, zasady wypowiedzenia, sposób płatności oraz ewentualne dodatkowe opłaty.
Najtańsza kilowatogodzina nie musi oznaczać najniższego rachunku
Rynek staje się dodatkowo bardziej skomplikowany wraz z rozwojem nowych modeli rozliczeń. Gospodarstwa domowe mogą korzystać m.in. z taryf G11 i G12, ofert wolnorynkowych, a od sierpnia 2024 roku również z umów z dynamiczną ceną energii. W tym ostatnim przypadku cena zmienia się wraz z sytuacją na rynku, dlatego URE podkreśla, że rozwiązanie jest przeznaczone przede wszystkim dla świadomych odbiorców posiadających licznik zdalnego odczytu.
Znaczenie nowej porównywarki może więc rosnąć razem z liczbą dostępnych produktów energetycznych.
Co ciekawe, URE już wiele lat temu posiadał internetowy kalkulator CENKI, który pozwalał obliczać roczny koszt zakupu energii i sygnalizował m.in. występowanie dodatkowej opłaty handlowej. Dzisiejszy projekt ma odpowiadać na znacznie bardziej złożony rynek.
Dla konsumenta najważniejsza zmiana może być prosta: zamiast pytać wyłącznie „ile kosztuje 1 kWh?”, będzie mógł sprawdzić „ile ta oferta może kosztować właśnie mnie?”. Jeżeli URE rzeczywiście zbuduje narzędzie uwzględniające profil zużycia i pełniejsze koszty ofert, może ono ułatwić świadomy wybór sprzedawcy i zwiększyć konkurencję na rynku energii.
Źródła: Urząd Regulacji Energetyki, media.


