Sprawa szpitala południowego w Warszawie przycichła? Na pewno, ale kolejne afery z kolejnymi szpitalami pojawiają się co chwila. Premier Donald Tusk mówi, że potrzeba więcej czasu. Ile? `12 miesięcy odpowiada premier. Zbyt wiele uwag było do wprowadzanych zmian. Co mówi ministra w rządzie Tuska i szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz?
Ale po kolei.
Po wybuchu afery w warszawskim szpitalu południowym okazało się, że wiele szpitali pada pod obciążeniami finansowymi płacąc horrendalne stawki lekarzom.
Rząd zapowiedizał reformy. Miały wejśc niebawem.
Wsłuchaliśmy się w głosy środowiska i proponujemy wejście w życie tej ustawy po 12 miesiącach – poinformowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, mówiąc o projekcie wprowadzającym limit czasy pracy medyków i maksymalną stawkę godzinową.
Na te słowa zareagowała szefowa Polski 2050.
Na X napisała: Nie wiem o jakim środowisku mowa, ale na pewno nie były to środowiska pacjenckie. Ludzie oczekują tu szybkich zmian – tak jak zostało im to obiecane. A nie znowu festiwalu niedasizmu. Każdy kolejny miesiąc to milionowe pensje z kieszeni podatników. I otwarte drzwi do oburzających nadużyć. Jest wielu wspaniałych ciężko pracujących lekarzy. Ale uleganie tej wąskiej grupie, która na oczach wszystkich “żyłuje” system jest nie do obrony.
Rok na przygotowanie do nowych zasad
Jedną z najważniejszych zmian w projekcie jest wydłużenie okresu przygotowawczego. Kluczowe przepisy dotyczące wynagrodzeń i organizacji pracy lekarzy miałyby zacząć obowiązywać dopiero 12 miesięcy po przyjęciu ustawy.
To oznacza, że szpitale otrzymałyby dodatkowy czas na dostosowanie organizacji pracy i zasad zatrudnienia do nowych regulacji.
Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla jednak, że nie oznacza to odroczenia reformy. Projekty ustaw zostały skierowane do Stałego Komitetu Rady Ministrów, który ma się nimi zająć w najbliższych dniach.
Limit 240 zł za godzinę
W projekcie nadal znajduje się maksymalna stawka 240 zł brutto za godzinę pracy lekarza. Przewidziano jednak możliwość uzyskania wyższego wynagrodzenia w określonych przypadkach, między innymi za dodatkowe zadania kierownicze lub administracyjne.
Projekt utrzymuje również zasadę minimum pół etatu w publicznym szpitalu, ale przewiduje wyjątki. Mają one dotyczyć między innymi ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz zabezpieczania dyżurów.
Szpitale mają mieć więcej czasu
Wydłużenie vacatio legis ma być odpowiedzią na postulaty zgłaszane podczas konsultacji. Jak wyjaśniała ministra zdrowia, o 12 miesięcy na przygotowanie do nowych zasad zabiegali między innymi dyrektorzy placówek medycznych i samorządy.
Dla szpitali może to być istotne, ponieważ zmiany dotyczą obszarów bezpośrednio wpływających na organizację pracy i koszty funkcjonowania placówek.
Wynagrodzenia pozostają jednym z głównych problemów
Reforma ma odpowiedzieć również na problem rosnących kosztów wynagrodzeń. Według danych przedstawianych przez resort zdrowia wydatki na wynagrodzenia stanowią średnio 81,3 proc. budżetów szpitali finansowanych przez NFZ.
Wcześniej analizowano również możliwość wprowadzenia limitu udziału wynagrodzeń w budżetach placówek na poziomie 85 proc.
To właśnie koszty personelu są jednym z najważniejszych elementów obecnej dyskusji o finansowaniu szpitali. Z jednej strony placówki muszą konkurować o lekarzy i innych specjalistów, z drugiej coraz większa część ich budżetów trafia na wynagrodzenia.

