Jeżeli po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych prawica przejmie władzę, Donald Tusk może znaleźć się w sytuacji, w której usłyszy zarzuty karne. Taką tezę przedstawił prof. Antoni Dudek w programie „Didaskalia” Wirtualnej Polski. Politolog wskazał przede wszystkim na spór dotyczący Prokuratury Krajowej i powołania jej kolejnego szefa.
Spór o Prokuraturę Krajową
Dudek został zapytany wprost, czy po ewentualnym zwycięstwie prawicy Donald Tusk może usłyszeć zarzuty karne.
„Tak, są do tego podstawy” odpowiedział profesor.
Jego zdaniem kluczowe znaczenie może mieć kwestia statusu Dariusza Barskiego, który w 2022 roku został przywrócony do czynnej służby, a następnie pełnił funkcję prokuratora krajowego. W 2024 roku ówczesny prokurator generalny Adam Bodnar uznał, że przywrócenie Barskiego nastąpiło z wykorzystaniem przepisu, który nie mógł już zostać zastosowany.
W konsekwencji obowiązki prokuratora krajowego przejął Jacek Bilewicz, a w marcu 2024 roku Donald Tusk powołał Dariusza Korneluka na stanowisko prokuratora krajowego. Spór dotyczący prawidłowości tych decyzji trwa do dziś.
„Gigantyczna bomba prawna”
Według prof. Dudka, jeżeli przyjąć, że Barski został prawidłowo powołany na stanowisko prokuratora krajowego, pojawia się problem z późniejszym powołaniem Korneluka.
„Jeżeli pan Barski był niewłaściwie powołanym prokuratorem krajowym, to nie ma uzasadnienia do tego, jak był powołany jego następca, czyli bez zgody prezydenta. To wymaga pisemnej zgody prezydenta. To ma poważne konsekwencje” powiedział politolog.
Dudek określił sprawę mianem „gigantycznej bomby prawnej”, która może zostać wykorzystana w przypadku zmiany większości parlamentarnej.
„To jest gigantyczna bomba prawna, która może być zdetonowana, jeżeli dojdzie do zmiany większości w Sejmie” stwierdził.
Różne stanowiska sądów
Spór o status Barskiego i Korneluka doprowadził już do różnych rozstrzygnięć. We wrześniu 2024 roku trzyosobowy skład Izby Karnej Sądu Najwyższego uznał, że przepisy wykorzystane do przywrócenia Barskiego do czynnej służby nadal obowiązywały, a jego powołanie na prokuratora krajowego było skuteczne.
Z kolei w listopadzie 2024 roku Sąd Najwyższy wskazywał, że premier wykonał czynności wymagane przy powołaniu Korneluka, a brak opinii prezydenta wynikający z niewydania jej nie blokował nominacji.
Do sprawy ponownie odniesiono się we wrześniu 2026 roku. W postępowaniu dotyczącym prokuratora Jakuba Romelczyka Sąd Najwyższy zakwestionował między innymi umocowanie rzecznika dyscyplinarnego powiązanego z decyzjami podjętymi przez Korneluka.
Źródło: wp.pl. Fot. KPRP



