Rosja może przeprowadzić ograniczony atak na NATO jesienią, wykorzystując działania cybernetyczne, wysłanie grup zbrojnych lub niewielką inwazję na wschodnią flankę sojuszu – ostrzega amerykański wywiad.
Interia przypomina, że jeszcze do niedawna amerykański wywiad przewidywał, że Rosja nie dokona ataku na NATO póki trwa wojna w Ukrainie.
Szacunki te uległy zmianie w związku ze skutecznymi atakami Ukraińców w Rosji, niewielkimi postępami okupanta na froncie oraz niedoborami amunicji dla armii USA w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie – pisze Interia i dodaje:
Dlatego też Władimir Putin mógłby się zdecydować na ograniczony atak na NATO z nadzieją na rozbicie sojuszu. Według obecnych szacunków takie atak mógłby zostać przeprowadzony w okresie od jesieni do 2029 roku – wynika z raportu amerykańskiego wywiadu, do którego dotarł „Wall Street Journal”.
Rosyjska agresja może polegać na cyberataku na państwo NATO, wysłaniu grup zbrojnych w celu okupacji części terytorium, czy być ograniczoną inwazją na wschodnią flankę NATO.
Według amerykańskiego wywiadu ten ostatni scenariusz jest obecnie stosunkowo mało prawdopodobny, ale z czasem jego prawdopodobieństwo będzie wzrastać. Według amerykańskich źródeł wywiadowczych pełnoskalowa inwazja na chwilę obecną pozostaje nierealna – pisze Interia.
Państwa wschodniej flanki NATO od pewnego czasu ostrzegają przed możliwą rosyjską prowokacją wymierzoną w członków sojuszu. W czwartek litewski minister obrony Robertas Kaunas poinformował, że dane wywiadowcze wskazują na to, że Rosja rozważa prowokacje w regionie bałtyckim.
Zdaniem litewskiego polityka możliwy jest scenariusz zakładający, że Rosjanie zaatakują państwo NATO przechwyconymi ukraińskimi dronami.
Wcześniej przed tego typu prowokacją ostrzegała Ukraina.
Mogę z całą pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe drony, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji – twierdził niedawno doradca prezydenta Ukrainy Serhij Beskrestnow ps. „Flash”.
O możliwej rosyjskie prowokacji pod fałszywą flagą ostrzegali ostatnio również minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski – przypomina Interia.
Źródło: Interia
Fot. Archiwum



