Marcinkiewicz o aferze Zondacrypto

Data:

Marcinkiewicz o aferze Zondacrypto

Podziel się materiałem:

Data dodania:

Śledztwo w sprawie afery Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Do sprawy w rozmowie z „Faktem” odniósł się były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Jak pisze „Fakt”: były premier uważa, że jej korzenie sięgają znacznie dalej niż obecne śledztwo.

Mamy tu do czynienia z aferą, która tak naprawdę trwa już od 2018 r. Wtedy wprawdzie pisowski KNF podjął działania, ale pisowska prokuratura już nie. Kiedy zaginął Suszek, kolejne postępowania były umarzane. Tymczasem osoby, które dopiero teraz zostały doprowadzone do prokuratury na przesłuchania, powinny zostać przesłuchane już wiele lat temu. Pytanie brzmi: dlaczego nie zrobiono tego za rządów PiS? — komentuje Marcinkiewicz.

Pamiętajmy również, że fundacja związana ze Zbigniewem Ziobrą, kiedy był on prokuratorem generalnym, otrzymała duże pieniądze. Trudno o bardziej dosadne zobrazowanie mechanizmu, który może budzić podejrzenia korupcyjne. Z jednej strony nie podejmuje się śledztwa, a z drugiej w tym samym czasie pojawiają się duże pieniądze — mówi były szef rządu.

Były premier odniósł się też do tłumaczeń dotyczących spotkania Michała Moskala z Przemysławem Kralem na Ibizie.

Prezes Jarosław Kaczyński przekonuje, że nie wiedział o tym wyjeździe.

Nie wierzę w tłumaczenia, że Kaczyński nie wiedział o wyjeździe Moskala na Ibizę, gdzie spotkał się z Kralem. Jestem przekonany, że miał pełną wiedzę o tym, co się dzieje, jak przebiegają te działania i kiedy mają miejsce – ocenia Marcinkiewicz.

Marcinkiewicz o Kaczyńskim: gra na emocjach od początku swojej obecności w polityce i przez lata doskonale opanował tę metodę.

Marcinkiewicz zapytany o to czy sprawa Zondacrypto może przełożyć się na poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, odpowiada:

W ogromnej mierze jest to elektorat nieprzemakalny. Ludzie Kaczyńskiego mogą być przyłapywani na różnych nieprawidłowościach, a nawet na kradzieży, a mimo to dla części wyborców nie będzie to miało większego znaczenia. To działa jak religia. Ludzie podejmują decyzje pod wpływem emocji, a nie rozumu. Kaczyński gra na emocjach od początku swojej obecności w polityce i przez lata doskonale opanował tę metodę – stwierdza Kazimierz Marcinkiewicz.

Źródło: „Fakt”
Fot. Archiwum

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Podziel się materiałem:

Bądź na bieżąco

Popularne

Warto przeczytać
Polecane dla Ciebie

Wojewoda śląski: w województwie śląskim mamy 8,5 tys. punktów schronienia

Punktów schronienia mamy 8500, co zostało w tym roku...

Mentzen mówi o katastrofie i zawiesza działaczy. „Kompromitacja”

Konfederacja nie wystawi swojego kandydata w przedterminowych wyborach na...