Premier podkreślił w orędziu, że „atak na Trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS” i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Tusk przekonywał, że podejmował wspólnie z większością parlamentarną próby naprawienia instytucji – podaje RMF FM.
Nikt nie miał wątpliwości, że Trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem – mówił premier.
Jak zaznaczył, tak oceniały to instytucje międzynarodowe, polskie autorytety prawnicze i opinia publiczna.
Premier Tusk podkreślił, że wszystkim siłom politycznym i obu prezydentom proponowano uchwały i ustawy, które umożliwiłyby wspólną odbudowę praworządności, ale „wszystko na nic, wszystko zablokowane przez prezydenta i PiS”.
Jak mówił, w tej sytuacji czekano na wygaśnięcie kadencji sędziów mianowanych przez PiS. Zwrócił uwagę, że Sejm wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie, ale prezydent go od nich nie odebrał, a prezes TK Bogdan Święczkowski uniemożliwiał im podjęcie pracy.
Kiedy po wielu tygodniach cierpliwego wyczekiwania postanowili podjąć swoje obowiązki (…), zostali zaatakowani – powiedział Tusk.
Dodał, że policja „chroniła Trybunał przed napastnikami”.
Premier porównał sytuację do złodzieja, który wyrywa starszej pani torebkę, a po zatrzymaniu krzyczy, że stosuje się wobec niego przemoc.
Niektórzy gapie, symetryści, proponują, aby dla załagodzenia sprawy złodziej i ofiara podzielili się po równo zawartością torebki. W pewnych sprawach nie może być kompromisu – podkreślił.
Tusk podkreślił, że „państwo prawa tym różni się od prawa dżungli, że o racji nie decydują mięśnie i chamstwo”.
W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem. Państwo prawa dba o słabych tak samo, jak o silnych – powiedział prezes Rady Ministrów.
W państwie prawa polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń czy zastraszać sędziów, nawet jeśli jest prezydentem. Państwo prawa nie widzi barw partyjnych i nie zna pojęcia bezkarności – podkreślił.
Nazywajmy rzeczy po imieniu. Od lat istnieją w Polsce organizacje i politycy, którzy demokrację i praworządność chcą zniszczyć – powiedział Tusk, dodając, że nie jest jego zadaniem oceniać, z jakich powodów to robią.
Czy to jest chciwość, głupota czy zdrada? W końcu efekt jest ten sam i nie przez przypadek znajdują na świecie poparcie wśród sił prorosyjskich, a dzisiaj w tym konflikcie korzystają ze wsparcia armii rosyjskich botów w internecie. Ba, doczekali się nawet publicznych komplementów od głównego ideologa Kremla – zakończył ten wątek premier.
Źródło: RMF24
Fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów


