Rada Krajowa Związku Zawodowego Policjantów „Solidarność” wystosowała do Komendanta Głównego Policji gen. insp. Marka Boronia pismo w sprawie działań funkcjonariuszy przed Trybunałem Konstytucyjnym. Związkowcy wskazują na poważne wątpliwości prawne i domagają się, by szef formacji publicznie zajął stanowisko. Boroń odpowiedział listem do policjantów, w którym zapewnia, że wszystkie działania były zgodne z prawem.
Policjanci podkreślają, że do działań pod Trybunałem Konstytucyjnym użyto poczatkujących, niedoświadczonych policjantów. Na dodatek zaznaczają, że są częścią politycznych rozgrywek, a działania pod TK noszą znamion łamania prawa! Na dodatek policja weszła do budynku TK!
Pismo podpisał przewodniczący Rady Krajowej Jacek Łukasik. Autorzy piszą, że docierają do nich liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów. Dotyczą one wątpliwości prawnych wokół działań policji na terenie Trybunału, w tym możliwej ingerencji w pracę konstytucyjnego organu państwa. Związek wprost wskazuje, że mogłoby to oznaczać popełnienie czynów opisanych w art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego, czyli m.in. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Związkowcy zwracają uwagę, że w zabezpieczaniu wydarzeń w Warszawie uczestniczą także młodsi funkcjonariusze, którzy mogą nie mieć doświadczenia w takich działaniach. Wskazują na możliwe konsekwencje służbowe i prawne, z jakimi mogą się mierzyć policjanci wykonujący polecenia przełożonych. Pytają też o podstawy prawne podejmowanych czynności.
W piśmie pojawiły się również informacje o niewpuszczeniu na teren TK parlamentarzystów oraz o sytuacji, w której prezydent Karol Nawrocki musiał przeciskać się przez policyjny kordon. Związek wyraża wątpliwości co do prawidłowości tych działań i zwraca uwagę na kwestię ochrony głowy państwa.
Autorzy listu powołują się ponadto na pismo zastępcy komendanta głównego, nadinsp. Tomasza Michułki, które ich zdaniem może wskazywać, że działania pod Trybunałem były wcześniej planowane i konsultowane z kierownictwem Policji. Alarmują także w sprawie nastrojów w formacji: do związku zgłaszają się rodziny policjantów zaniepokojone sytuacją swoich bliskich. Ostrzegają, że brak jednoznacznego stanowiska pogłębia niepewność i obniża morale, a funkcjonariusze nie powinni zostać bez jasnego wsparcia przełożonych. Związek przestrzega też przed wykorzystywaniem policji w sporach politycznych, bo jej zadaniem jest służba społeczeństwu niezależnie od bieżącej sytuacji. Na koniec apeluje o publiczne wystąpienie komendanta i „zajęcie stanowiska określającego, w jakim miejscu znajduje się dziś Policja”.
Odpowiedź przyszła w niedzielę.
W liście do funkcjonariuszy Boroń napisał, że działania przed Trybunałem odbyły się zgodnie z wszelkimi normami prawnymi i etycznymi. Przekonuje, że obecność policji w piątek i w sobotę była konieczna, aby zapewnić bezpieczeństwo osobom w budynku oraz tysiącom ludzi zgromadzonych przed nim. Zwrócił uwagę, że przebieg takich zgromadzeń bywa nieprzewidywalny, a silne emocje i zagrożenia z zewnątrz mogą stwarzać niebezpieczeństwo.
Komendant podkreślił, że rolą policji nie jest ocena funkcjonowania Trybunału, lecz realizacja zadań z ustawy o Policji, czyli ochrona życia, zdrowia, mienia i porządku publicznego.
Zadeklarował, że bierze pełną odpowiedzialność za kierowanie działaniami formacji i nie pozwoli, by policjanci wykonujący obowiązki ponosili niezgodną z prawem odpowiedzialność. Zapewnił podwładnych, że „stoi za każdym z nich”, a policja nie może służyć politycznym interesom, bo, jak napisał, nigdy nie jest stroną sporu.
Boroń odniósł się też do pisma nadinsp. Michułki z 29 października, skierowanego do komendantów wojewódzkich.
Dotyczy ono utrzymania od 2 do 8 listopada gotowości do natychmiastowego wyjazdu oddziałów i samodzielnych pododdziałów prewencji, w tym sił odwodu centralnego. Komendant zapewnił, że treść dokumentu nie ma nic wspólnego z sytuacją w TK ani z innymi zgromadzeniami w kraju. Podniesioną gotowość tłumaczy zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa, zwłaszcza na wschodzie: sabotażem, dywersją, próbami destabilizacji granicy i atakami na infrastrukturę krytyczną. Zaapelował, by nie rozbijać jedności formacji i nie kreować wewnętrznych podziałów, i z oburzeniem zauważył, że przeciwną narrację rozpowszechniają także niektórzy funkcjonariusze.
W piątek 30 października policjanci weszli na teren Trybunału.
Interwencja miała związek m.in. z zawiadomieniem Anny Korwin-Piotrowskiej o możliwych zagrożeniach dla życia i zdrowia pracowników oraz sędziów TK. Tego samego dnia pojawiła się informacja o odsunięciu od czynności prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Decyzję zakwestionowali zarówno Święczkowski, jak i politycy opozycji. W nocy z piątku na sobotę do budynku dotarł prezydent Karol Nawrocki, który wcześniej przerwał podróż do Senegalu.



