Chociaż do oficjalnego zakończenia remontu elewacji hotelu Pod Orłem pozostało jeszcze sporo czasu, już teraz Bristol Północy – jak nazywano ten obiekt na początku XX wieku – ponownie przyciąga wzrok.
Hotel jest jednym z piętnastu zabytków, które przechodzą renowację m.in. dzięki dotacji lokalnego samorządu.
Uchwałę w tej sprawie Rada Miejska w Bielsku‑Białej podjęła w lutym br. Wówczas właścicielowi budynku położonego przy ul. 11 Listopada 60–62 przyznano 496.704,72 zł na remont konserwatorski elewacji frontowej oraz zachodniej ściany szczytowej, a także na wymianę drzwi wejściowych do budynku i pasażu handlowego.
Hotel Pod Czarnym Orłem – pod taką nazwą pierwotnie funkcjonował – cieszył się najwyższą rangą w dawnej Białej. Ten okazały, czterokondygnacyjny, neobarokowo‑secesyjny gmach z bogato zdobioną fasadą wzniesiono pod koniec XIX wieku w miejscu dawnego zajazdu. Inwestycję sfinansował lokalny fabrykant wódek i likierów Arnold Gross. Budynek był kilkakrotnie modernizowany, a dzisiejszy wygląd zyskał w wyniku przebudowy przeprowadzonej w 1905 roku według projektu wiedeńskiego architekta Alexandra Neumanna.
Hotel w Białej od zawsze słynął z niezwykłej gościnności. W jego wnętrzach bywało wielu znakomitych gości, wśród nich arcyksiążę Karol Habsburg (późniejszy cesarz Austrii) oraz brygadier Józef Piłsudski.
Na tutejszej scenie występowały gwiazdy wiedeńskich i krakowskich teatrów, rozbrzmiewała muzyka poważna, jazzowa, a w późniejszych dekadach nawet rockowa. W reprezentacyjnej sali redutowej miejska elita bawiła się na hucznych balach, a miłośnicy sportu oglądali pojedynki bokserskie.
Zdarzało się, że w eleganckich wnętrzach bywały osoby z lokalnego półświatka; także tutaj swoje spotkania organizowali członkowie paramasońskiego stowarzyszenia Schlaraffia.
Źródło: UM Bielsko‑Biała
Fot. UM Bielsko‑Biała



