Dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego jadącego z Kijowa do Warszawy. Do ataku doszło w obwodzie wołyńskim, około 2 km od granicy z Polską, w rejonie przejścia Jagodzin Dorohusk. Nikt z pasażerów nie został ranny.
Dron trafił w lokomotywę
Według ukraińskich kolei rosyjski bezzałogowiec uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego znajdującego się niedaleko granicy z Polską. Załoga została wcześniej ostrzeżona o zagrożeniu, dzięki czemu udało się uniknąć ofiar. Pociąg przewoził 206 osób. Wśród pasażerów nie było obywateli Polski.
Według informacji przekazanych przez ukraińskie władze uderzenie nastąpiło około 2 km od polskiej granicy. Skład kontynuuje podróż do Warszawy.
Polska obrona powietrzna w gotowości
Atak nastąpił podczas szerokiej rosyjskiej operacji dronowej wymierzonej w Ukrainę. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz poinformował, że jeden z rosyjskich dronów uderzył zaledwie kilometr od polskiej granicy. Polska przestrzeń powietrzna była w tym czasie monitorowana przez F 16, śmigłowce oraz samolot rozpoznawczy Saab. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Incydent jest szczególnie poważny ze względu na miejsce ataku. Rosyjskie drony operowały w bezpośrednim sąsiedztwie granicy państwa NATO, a celem jednego z nich stał się pociąg pasażerski jadący do Polski.
Kolej coraz częściej celem rosyjskich ataków
Uderzenie w pociąg Kijów Warszawa wpisuje się w serię rosyjskich ataków na ukraińską kolej. W ostatnich dniach drony atakowały między innymi infrastrukturę kolejową w Łucku i Fastowie. Wcześniej dochodziło także do ataków na pociągi pasażerskie.
Dzisiejszy atak pokazuje jednak nowy wymiar zagrożenia. Rosyjskie uderzenia dotarły bardzo blisko granicy Polski, a jeden z zaatakowanych składów był bezpośrednio związany z połączeniem kolejowym między Ukrainą a Polską.
Fot. Screen



