Punktów schronienia mamy 8500, co zostało w tym roku zweryfikowane przez Państwową Straż Pożarną — powiedział w Radiu Katowice wojewoda śląski Marek Wójcik. Gość rozgłośni zapewnił, że są to obiekty chroniące przed skutkami współczesnego konfliktu zbrojnego.
— To są obiekty różnego typu, które właściwie dają ochronę przed skutkami współczesnego konfliktu zbrojnego, takiego jaki obserwujemy właśnie na Ukrainie. Czyli miejsca, gdzie możemy się bezpiecznie schronić przed odłamkami, gdzie są wyjścia ewakuacyjne, więc nie ma groźby zagruzowania. Zaznaczam jednak, że nie są to typowe schrony, o których myślimy np. w kontekście zimnej wojny czy zagrożenia nuklearnego. Takich obiektów mamy oczywiście znacznie mniej — przyznał Marek Wójcik w rozmowie z Pawłem Nadrowskim.
Wojewoda śląski podkreślił, że w regionie realizowanych jest dużo inwestycji w ramach pieniędzy z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
— W ubiegłym roku to była kwota ponad 500 milionów złotych, w tym roku mamy do dyspozycji również 564 miliony złotych. Zakładam, że w trakcie tego programu wydamy ponad miliard złotych na różnego rodzaju zadania związane z ochroną ludności — przewiduje gość Radia Katowice.
Marek Wójcik doprecyzował, że są to zadania różnego rodzaju.
— Z jednej strony mówimy o obiektach zbiorowej ochrony, o tym żeby jak najwięcej obiektów tego typu powstało bądź zostało zmodernizowanych. Rozbudowujemy również zasoby ochrony ludności. Czyli sprzęt, którymi dysponują samorządy bądź służby, potrzebny do reagowania w różnych sytuacjach kryzysowych. To często są zakupy sprzętu, ale czasem to budowanie bazy magazynowej. Dlatego, że do tej pory samorządy nie dysponowały takim sprzętem ani miejscami, w których taki sprzęt może być przechowywany i właściwie utrzymywany — mówił wojewoda śląski. Dodał, że stworzenie bazy magazynowej to jedno z dużych wyzwań, które stoi przed samorządami. Gość Radia Katowice powiedział, że tylko w tym roku w województwie śląskim powstanie kilkadziesiąt takich magazynów.
— Wiem, że to jest czas, w którym patrzymy na Ukrainę. Wielu mieszkańców obawia się o przyszłość, o ewentualny wybuch wojny. Natomiast sytuacje kryzysowe są bardzo różne. To jest powódź, długotrwały brak prądu czy wody, nawałnice przechodzące przez jakiś obszar — wymieniał Marek Wójcik. — Chcemy dzięki środkom z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej kompleksowo podejść do tematów związanych z bezpieczeństwem po to, żeby się przygotować zarówno na zagrożenia i czasu wojny, i czasu pokoju — dodał wojewoda śląski.
Estakada w Chorzowie. Wojewoda śląski: nie ma żadnych przeszkód, żeby z niej korzystać
Marek Wójcik ocenił w Radiu Katowice, że nie ma żadnych przeszkód, aby korzystać z chorzowskiej estakady przy wprowadzeniu ograniczenia pojazdów do 3,5 tony. Miasto nadal nie podjęło decyzji, czy przywrócić ruch w tej formie. Po obiekcie kursują teraz tylko tramwaje.
— Wszystkie postępowania przed nadzorem budowlanym zostały zakończone — skomentował Marek Wójcik na antenie rozgłośni. — Postępowanie dotyczące bezpieczeństwa estakady zostało w ostatnich dniach umorzone. Po weryfikacji tej ostatniej ekspertyzy i przeprowadzeniu różnego rodzaju rozpraw administracyjnych, wyjaśnień ze strony autorów tej ekspertyzy, nadzór budowlany doszedł do wniosku, że estakada nie zagraża bezpieczeństwu. W związku z czym może być użytkowana — przyznał wojewoda śląski.
— Wprawdzie pan Frej, który jest autorem tej ostatniej ekspertyzy wskazuje na pewnego rodzaju ograniczenia w ruchu do 3,5 tony. Natomiast oprócz wprowadzenia tego ograniczenia, które technicznie powinno zostać wprowadzone przez miasto Chorzów, tak naprawdę nie ma żadnych przeszkód, żeby korzystać z estakady zarówno pod nią, jak to ma miejsce dziś, jak i nad nią — powiedział gość Radia Katowice.
Estakada w Chorzowie została zamknięta na początku czerwca 2025 roku. Powodem była ekspertyza, która wskazywała, że obiekt jest w fatalnym stanie technicznym i w każdej chwili może ulec awarii lub katastrofie. Dopiero ekspertyza uzupełniająca dopuściła przywrócenie ruchu z ograniczeniami.
Źródło: Radio Katowice


