Jastrzębska Spółka Węglowa ma pieniądze na wypłatę wynagrodzeń. Zapewnił o tym w piątek wieczorem w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona. Przyznał jednak, że spółka ograniczyła wydatki na inwestycje.
Wiceminister odpowiadał na pytanie posłów PiS. Poseł Grzegorz Matusiak pytał, czy JSW ma pieniądze na listopadowe wypłaty, budowę nowych ścian wydobywczych i utrzymanie spółek zależnych. Wrona podkreślił, że cięcia inwestycji nie dotyczą bezpieczeństwa w kopalniach. Ich celem jest przede wszystkim obniżenie gotówkowego kosztu wydobycia.
Ceny spadły o ponad połowę
Wiceminister wskazał, że główną przyczyną kłopotów spółki jest załamanie cen na rynku. W 2022 r. JSW sprzedawała węgiel koksujący odbiorcom zewnętrznym średnio po 1510 zł za tonę. W ubiegłym roku cena spadła do 685 zł, a w pierwszym półroczu tego roku wynosiła 745 zł. Koks w 2022 r. kosztował średnio 2180 zł za tonę, a obecnie jest tańszy niż 1 tys. zł.
Według Wrony ceny podstawowych produktów grupy nie pokrywają kosztów jej działania i to właśnie jest źródłem kryzysu.
Koszty wymknęły się spod kontroli
Przedstawiciel resortu zarzucił też poprzedniemu zarządowi JSW, że w latach 2021–2023 nie panował nad kosztami. Koszt sprzedanych produktów wzrósł w tym czasie z 12 mld zł do 15 mld zł. W pierwszym półroczu tego roku udało się go obniżyć do 5,6 mld zł.
Wrona przekonywał, że rząd robi w sprawie JSW wszystko, co możliwe, choć ma ograniczony wpływ na sytuację na światowych rynkach. Dodał, że działa także w warunkach dziesięcioletnich gwarancji zatrudnienia z 2021 r.
Koksownia Przyjaźń z opóźnieniem
Wiceminister zapewnił, że uda się dokończyć strategiczną modernizację baterii koksowniczej nr 4 w Koksowni Przyjaźń. Inwestycja miała zostać ukończona w sierpniu 2023 r., ale jest mocno opóźniona. Jej koszt wzrósł z 650 mln zł do ponad 900 mln zł.



