Na stronie TVN24 opublikowano pełne uzasadnienie postanowienia sądu dotyczącego sprawy odebrania dzieci rodzinie. Dokument zawiera krytyczne uwagi dotyczące działań Rzeczniczki Praw Dziecka, w tym jej osobistego zaangażowania w sprawę oraz kontaktów z sędzią.
„Naciski na sędziego były”
Z uzasadnienia wynika, że do kontaktów z sędzią miało dochodzić 14 i 15 sierpnia, jeszcze przed wpłynięciem oficjalnego pisma Rzeczniczki Praw Dziecka. Dopiero później do sądu trafiło formalne wystąpienie RPD.
Sąd odniósł się również do argumentacji dotyczącej sytuacji rodzinnej.
W uzasadnieniu wskazano, że RPD miała przedstawiać stanowisko, zgodnie z którym nie posiada kontroli nad rodziną, ponieważ ta zaczęła mieszkać samodzielnie.
„Machina państwowa” i „przemoc instytucjonalna”
W dalszej części uzasadnienia sąd odniósł się do całego przebiegu interwencji.
W ocenie Sądu, fakt ten oraz całokształt przebiegu zdarzeń, mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej wobec tej rodziny. Machina państwowa i urzędowa została tu – zdaniem Sądu – bowiem uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia” – czytamy w dokumencie.
Dawna karalność ojca jako podstawa decyzji
Jednym z najbardziej istotnych fragmentów uzasadnienia jest kwestia odizolowania dzieci od ojca. Sąd wskazał, że podstawą takiej ingerencji miała być jego wcześniejsza karalność.
„Państwo nie może z jednej strony uznawać obywatela za osobę zresocjalizowaną (…), a z drugiej strony stosować wobec niego i jego małych dzieci najcięższe sankcje opiekuńcze” – napisano w uzasadnieniu.
Sąd odniósł się również do działań policjantów, którzy wykonywali nakaz odebrania dzieci.
„Policjanci realizowali rygorystyczne nakazy, których sami nie wydali i z którymi (…) merytorycznie się nie utożsamiali” – czytamy.
Sąd o zachowaniu matki
W uzasadnieniu znalazła się również ocena sytuacji, która miała być podstawą interwencji wobec rodziny.
Sąd wskazał, że chodziło co najwyżej o szarpnięcie dziecka przez matkę, wypowiedzenie przez nią słów „całe życie muszę się z Tobą męczyć” oraz używanie wulgaryzmów w obecności dzieci.
W uzasadnieniu podkreślono tym samym różnicę między takim zachowaniem a zarzutem, że matka miała zwyzywać dzieci.
Mocne słowa pod adresem Rzeczniczki
Szczególnie krytycznie sąd odniósł się do osobistego udziału Rzeczniczki Praw Dziecka w kolejnych czynnościach dotyczących rodziny.
„Duże zdziwienie, a wręcz głęboki niepokój Sądu budzi osobisty udział (…) w tych wszystkich czynnościach, a w których występowała ona jako osoba bezpośrednio i chyba emocjonalnie zainteresowana wynikiem sprawy” – stwierdzono w uzasadnieniu.
Sąd wskazał również, że podobne zachowanie miało być widoczne podczas rozprawy.
Jeszcze dalej idzie kolejny fragment dokumentu. Sąd ocenił, że zachowanie RPD „może świadczyć o zbyt osobistym, wręcz prywatnym zaangażowaniu w przedmiotową sprawę” oraz o wykorzystaniu autorytetu urzędu do przeforsowania z góry założonej tezy o konieczności odebrania dzieci.
Ojciec ma podjąć terapię
Jednocześnie sąd nałożył na rodzinę szereg zobowiązań opiekuńczych. Jednym z nich jest zobowiązanie ojca do podjęcia terapii.
W uzasadnieniu wskazano między innymi na jego emocje widoczne podczas rozprawy.


