Minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul spotkał się z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Było to pierwsze od kilku lat bezpośrednie spotkanie bilateralne ministrów spraw zagranicznych obu państw. Według rzeczniczki rosyjskiego MSZ inicjatywa rozmów wyszła ze strony niemieckiej.
Tymczasem polscy politycy mówią, że z Rosjanami się nie rozmawia. Kiedy skończy się wojna na Ukrainie – Niemcy będą dogadane w kwestii tanich paliw z Rosją, Polska będzie czekać na paliwa z Arabii Saudyjskiej i USA. Rzecz jasna w imię Ukrainy, tej która gloryfikuje Stepana Banderę.
Rozmowa trwała około 20 minut. Berlin i Moskwa pozostają w sporze
Spotkanie odbyło się 26 września i trwało około 20 minut. Rozmowy dotyczyły stosunków dwustronnych, wojny w Ukrainie oraz możliwości wznowienia eksportu zboża przez Morze Czarne. Wadephul wezwał Rosję do deeskalacji napięć wobec Niemiec, Europy i NATO.
Niemiecki minister przekazał po spotkaniu, że między stanowiskami obu rządów pozostają zasadnicze różnice. Jak relacjonował, próbował zachęcić rosyjską stronę do dialogu, ale nie dostrzegł gotowości Moskwy do podjęcia rozmów prowadzących do zakończenia wojny.
Dwie wersje dotyczące inicjatywy spotkania
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że o rozmowę poprosiła strona niemiecka. Wadephul przedstawiał jednak kontekst szerzej: mówił, że przedstawiciele innych państw sygnalizowali mu gotowość Rosji do krótkiego spotkania, po czym Berlin zgodził się na rozmowę.
Spotkanie nie przyniosło zapowiedzi wznowienia formalnych negocjacji. Było natomiast pierwszą rozmową na szczeblu szefów dyplomacji Niemiec i Rosji od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
Źródło: DW. Fot. AI




