Posłowie Konfederacji Sławomir Mentzen i Grzegorz Płaczek zwrócili się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli Polskiej Grupy Górniczej. Chcą sprawdzenia polityki rabatowej, zasad działania systemu Kwalifikowanych Dostawców Węgla oraz ograniczeń w sprzedaży bezpośredniej przy kopalniach. Sprawa nabiera znaczenia przed sezonem grzewczym, gdy gospodarstwa domowe szukają opału, a ceny na składach są znacznie wyższe niż w okresie wcześniejszych promocji.
NIK ma sprawdzić, jak PGG sprzedaje węgiel
Wniosek posłów dotyczy gospodarności sprzedaży węgla opałowego przez spółkę należącą w całości do Skarbu Państwa. Parlamentarzyści chcą ustalić, czy obecny model dystrybucji jest ekonomicznie uzasadniony i czy nie stwarza przewagi dla wybranych pośredników.
Jednym z głównych punktów sporu jest system Kwalifikowanych Dostawców Węgla. Posłowie pytają, dlaczego część klientów musi korzystać z usług pośredników, również wtedy, gdy mieszka w pobliżu kopalni i mogłaby odebrać opał samodzielnie. Kontrola miałaby objąć także zasady współpracy PGG z prywatnymi składami oraz sposób wykorzystania własnej infrastruktury sprzedażowej.
Złożenie wniosku nie oznacza jednak, że NIK rozpoczęła już kontrolę ani że stwierdzono nieprawidłowości. To Izba musi zdecydować o dalszych działaniach.
Rabaty i ceny opału budzą pytania
Wątpliwości dotyczą również polityki cenowej PGG. W pierwszej połowie 2026 roku spółka prowadziła promocję, w ramach której uprawnieni klienci mogli uzyskać rabat w wysokości 250 zł na tonie węgla. Po zakończeniu akcji ceny w sklepie internetowym spółki wzrosły, a część sortymentów była trudno dostępna.
W medialnych doniesieniach pojawiają się porównania cen uzyskiwanych przez producenta z cenami na składach opałowych. Wskazywano, że PGG miała wcześniej sprzedawać węgiel po uwzględnieniu rabatów za około 700–800 zł za tonę, podczas gdy koszt produkcji przekraczał 800 zł. Ceny na składach miały natomiast wynosić od 1800 do 2500 zł za tonę.
Te wartości wymagają porównania dla konkretnych sortymentów, dat, kosztów transportu i warunków sprzedaży. Sama różnica między ceną u producenta a ceną na składzie nie przesądza o niegospodarności, ale uzasadnia pytania o marże pośredników i przejrzystość całego łańcucha dystrybucji.
Kto odpowiada za dostępność węgla?
Do potrzeby kontroli przychylnie odniósł się Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80. Zwrócił uwagę na obawy dotyczące zaopatrzenia gospodarstw domowych przed zimą. Według przywoływanych przez niego szacunków blisko cztery miliony gospodarstw nadal wykorzystują węgiel do ogrzewania.
Kluczowe pytania dotyczą więc nie tylko ceny jednej tony, lecz także dostępności opału, sposobu organizacji sprzedaży i tego, czy państwowa spółka właściwie realizuje swoje zadania wobec odbiorców indywidualnych.
Kontrola NIK mogłaby pomóc ustalić, czy model sprzedaży PGG jest przejrzysty, czy decyzje rabatowe mają uzasadnienie ekonomiczne oraz jakie koszty ponoszą klienci korzystający z pośredników.
Fot. PGG. Na zdjęciu prezes PGG Łukasz Deja



