Za tonę pelletu trzeba już zapłacić ponad 2000 zł. Minister energii Miłosz Motyka przyznał w Porannej rozmowie w RMF FM, że problem dotyczy całego regionu, a w niektórych krajach surowca zwyczajnie zabrakło.
Braki pelletu także za granicą
Według ministra trudna sytuacja wynika z blokowania importu pelletu z Białorusi i Ukrainy. Motyka podkreślił, że kłopoty nie ograniczają się do Polski. Jako przykład podał Łotwę, gdzie pelletu zabrakło.
Rząd, jak zapewnił, pracował z branżą nad udrożnieniem szlaków dostaw i zabezpieczeniem kontraktów, a te działania już przynoszą efekty. Prowadzący zwrócił jednak uwagę, że ceny mimo to rosną. Minister odpowiedział, że importerzy dodatkowo zwiększają moce importowe.
Więcej pelletu na rynku? Decyzje przed kolejnym sezonem
Motyka mówił też o polityce długoterminowej. Jego zdaniem skoro w Polsce przybyło pieców na pellet, powinna rosnąć także podaż surowca. Zaznaczył, że to dyskusja, a nie szukanie winnych. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść jeszcze przed następnym sezonem grzewczym. Wśród rozwiązań wymienił większe zaangażowanie Lasów Państwowych.
Autogaz drożeje, ale bez interwencji rządu
Minister energii poinformował, że rząd nie planuje objęcia autogazu pakietem „Ceny Paliwa Niżej”. Największe wzrosty cen odnotowano jego zdaniem w przypadku diesla i benzyny, dlatego właśnie te paliwa objęto pakietem. Motyka dodał, że nie ma planów jego rozszerzenia, a obecne rozwiązanie jest największym tego typu w całej Unii Europejskiej.
„Mniej komentarzy, więcej roboty”
Pytany o to, kiedy w Polsce benzyna będzie kosztować 5,19 zł, o co dopytują prezydent i opozycja, Motyka stwierdził, że takie pytanie należy kierować do podmiotów mających wpływ na sytuację na Bliskim Wschodzie. Skrytykował przy tym Pałac Prezydencki, twierdząc, że brakuje mu relacji międzynarodowych, i wezwał do mniejszej liczby komentarzy na rzecz konkretnych działań.
PSL: wybór zamiast zakazu w sprawie dwukadencyjności
Minister odniósł się również do doniesień o rzekomym porozumieniu PSL z Lewicą. Miałoby ono polegać na tym, że ludowcy poprą zmiany w prawie aborcyjnym, a Lewica zniesienie dwukadencyjności w samorządach. Motyka zaprzeczył, mówiąc o dwóch odrębnych sprawach i braku jakiegokolwiek „dealu”. PSL, jak podkreślił, od dawna uważa limit kadencji za niezgodny z konstytucją i opowiada się za pozostawieniem wyborcom wyboru.
Spór z Przemysławem Czarnkiem
Motyka odpowiedział także na wczorajsze słowa Przemysława Czarnka, który podczas konferencji prasowej zapytał, czy minister jest chory na umyśle. Szef resortu energii uznał, że nie czuje się urażony, i ocenił, że Czarnek osłabia własne ugrupowanie. Dodał, że w PiS coraz głośniej mówi się o jego wymianie.
Źródło: RMF24 / Poranna rozmowa w RMF FM, 20 października 2026

