Propozycja PSL, by zmienić konstytucję i powołać zupełnie nowy skład Trybunału Konstytucyjnego, wywołała napięcia w koalicji rządzącej. Politycy Koalicji Obywatelskiej nie kryją irytacji pomysłem lidera ludowców, wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zarzucają mu, że podważa działania rządu i wybiela błędy prezydenta.
Na czym polega pomysł PSL
Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt zmiany konstytucji w czwartek podczas Kongresu Polskiego Samorządu. Według niego klub PSL razem z ekspertami pracował w ostatnich dniach nad rozwiązaniem, które pozwoli uspokoić sytuację i przywrócić zasady.
Projekt zakłada wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów TK. Zgromadzenie Narodowe, czyli Sejm i Senat obradujące wspólnie, mogłoby na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa stwierdzić trwałą niezdolność Trybunału do działania. Następnie w jednym głosowaniu wybrałoby 15 nowych sędziów, po pięciu na kadencje trzy-, sześcio- i dziewięcioletnie.
„Gra dobrego wuja”
W KO propozycja spotkała się z chłodnym, a nawet wrogim przyjęciem. Część polityków uważa, że reset jest zbędny, bo zmiany w Trybunale już nastąpiły. Inni zarzucają ludowcom, że próbują występować w roli rozjemcy, który wszystkich pogodzi, i że pomylili swoją rolę w koalicji. Jeden z posłów KO ocenił, że PSL nie tylko podważa wiarygodność działań rządu w sprawie TK, ale też wybiela błędy prezydenta. Pojawiły się również głosy, że Kosiniak-Kamysz próbuje wbić klin między prezydenta Karola Nawrockiego a premiera Donalda Tuska. Sceptycznie do pomysłu podchodzi także Lewica.
Szef klubu KO Borys Budka zapowiedział, że propozycja PSL będzie przedmiotem rozmów wewnątrz koalicji.
Zainteresowanie opozycji
Inicjatywa spotkała się z zainteresowaniem części opozycji, która wcześniej przedstawiała własne pomysły na „reset konstytucyjny”. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie ze spotkania z Kosiniakiem-Kamyszem. Poseł Paweł Jabłoński z ugrupowania Rozwój Plus pozytywnie ocenił to, że PSL przedstawiło własny projekt.
Krytycznie wypowiadają się natomiast politycy PiS. Ich zdaniem propozycja ludowców oznaczałaby postawienie grubej kreski i uniknięcie odpowiedzialności za ostatnie wydarzenia w Trybunale.
Konstytucjonaliści są podzieleni. Dr Wojciech Włoch z UMK nazwał projekt pragmatycznym wyjściem i próbą przerwania trwającego od lat konfliktu. Zmiana konstytucji wymaga jednak szerokiego poparcia w parlamencie, którego na razie nie widać.



