Zbigniew Ziobro skomentował wyrok sądu w sprawie swojego paszportu i ostro skrytykował rząd Donalda Tuska. Były minister sprawiedliwości, który przebywa w Stanach Zjednoczonych, oskarżył władze o łamanie prawa i stosowanie „metod esbeckich”.
Ta władza boi się wyjaśnić sprawę na równych zasadach, uczciwie, tylko działają jak ci przysłowiowi bandyci, dlatego, że łamią wszelkie zasady, co stwierdził, podkreślam, ten wyrok sądu administracyjnego – powiedział Zbigniew Ziobro na antenie Polsat News.
W grudniu wojewoda mazowiecki unieważnił paszport polityka. W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił tę decyzję. Wyrok jest nieprawomocny.
W wywiadzie telewizyjnym Ziobro stwierdził, że przy wydawaniu decyzji pozbawiono go prawa do udziału w postępowaniu, wglądu do akt i składania wniosków, a także możliwości odniesienia się do zebranych dowodów.
– Doszło do rażących, wielokrotnych naruszeń i złamań prawa, można powiedzieć gwałtu na prawie w imię rzekomo przywracania praworządności – ocenił.
Dodał, że władza „działa jak przysłowiowi bandyci”, bo boi się uczciwie wyjaśnić sprawę.
Zapytany o satysfakcję z wyroku, odpowiedział, że czuje raczej smutek. – Żyjemy w państwie, w którym władza może sobie pozwalać na tego rodzaju jawne zachowania – mówił. Przekonywał też, że razem z Marcinem Romanowskim jest pierwszym politykiem opozycji, wobec którego użyto takich przepisów.
Porównał to do praktyk z czasów Kiszczaka i Służby Bezpieczeństwa. Według niego za sprawą stoi władza „pod batutą Donalda Tuska”.
Prowadzący kilkakrotnie dopytywał, co zrobi, jeśli wyrok stanie się prawomocny, ale Ziobro nie odpowiedział wprost.
Zapewnił jedynie, że chce wrócić do Polski, tylko nie teraz. – Byłby to prezent dla Tuska, a ja nie zamierzam mu pomagać – stwierdził. Dodał, że chciałby walczyć z kłamstwem na miejscu i że „przyjdzie taki moment”.
Polityk mówił również o swoim zdrowiu. Przyznał, że zmaga się z chorobą nowotworową. – Nie stać mnie w Stanach Zjednoczonych na prowadzenie badań, więc wierzę Panu Bogu i sile charakteru – powiedział. Zapewnił, że jest mocno zmotywowany do powrotu do kraju, by udowodnić, że jego oponenci kłamią, i rozliczyć tych, którzy jego zdaniem niszczą polskie państwo.
Źródło: Polsat News

