Dwie byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka, posła KO, byłego wiceministra rolnictwa w rządzie Donalda Tuska zarzucają mu przemoc, agresję i nakłanianie do zażywania narkotyków. Kanał Zero opublikował nie tylko ich relacje, ale również nagrania rozmów telefonicznych z politykiem. Po ujawnieniu materiału Koalicja Obywatelska zawiesiła posła w prawach członka klubu parlamentarnego. Kołodziejczak odrzuca oskarżenia i określa je jako pomówienia.
Byłe współpracownice oskarżają Kołodziejczaka
Sprawa dotyczy Michała Kołodziejczaka, byłego wiceministra rolnictwa i lidera Agrounii. Dwie kobiety, które wcześniej z nim współpracowały, opowiedziały dziennikarce Kanału Zero Monice Krześniak o zachowaniach, które miały obejmować wyzwiska, poniżanie, agresję fizyczną i zastraszanie.
Jedna z kobiet opisała relację z politykiem, która początkowo miała charakter przyjacielski i intymny.
Według jej relacji z czasem pojawiły się wybuchy złości i zachowania, które odbierała jako przemocowe. Twierdzi również, że Kołodziejczak miał wielokrotnie namawiać ją do zażycia substancji przedstawionej jako kokaina. Kobieta podkreśliła, że nie wie, czym dokładnie była ta substancja.
Druga była współpracownica również opisała atmosferę napięcia i agresji. W jej relacji pojawiają się zarzuty dotyczące szarpania, wyzwisk i poniżania. Kobiety przedstawiły swoje doświadczenia w materiale reporterskim Kanału Zero.
Kanał Zero publikuje nagrania rozmów telefonicznych
– Wiesz, co jest, k***a, przerażające? Jak proponowałeś mi narkotyki. Dziesięć razy mówiłam Ci, że nie chcę – mówi kobieta w nagranej w rozmowie telefonicznej z Michałem Kołodziejczakiem.
– Skończyłam przez ciebie na psychotropach. Mam zdiagnozowane PTSD – dodała.
– Mam sobie głowę odciąć? Co ja mam zrobić? – odpowiada jej roztrzęsionym głosem Kołodziejczak.
W drugim udostępnionym nagraniu kobieta, która zadzwoniła do Michała Kołodziejczaka, oskarża Kołodziejczaka, że ma on nagrania, na których uprawiają seks.
– Powiedziałeś, że masz nagrania scen seksu ze mną – mówi.
– Powiedz, co chcesz ode mnie – odpowiada Kołodziejczak, po czym proponuje kobiecie pieniądze.
– 10, 20, 30 tys. złotych, rano będę w Trójmieście.
Opublikowane fragmenty pokazują przebieg rozmów, ale same w sobie nie rozstrzygają wszystkich okoliczności zarzutów.
Koalicja Obywatelska zawiesza posła
Ujawnienie materiału wywołało reakcję polityków. Dorota Łoboda poinformowała, że klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o zawieszeniu Michała Kołodziejczaka w prawach członka.
W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami – pisze Łoboda.
Do sprawy odniósł się także Roman Giertych. Zaznaczył, że jeśli nagranie jest autentyczne, sprawa może mieć poważny wymiar kryminalny. Podkreślił jednocześnie konieczność zweryfikowania prawdziwości opisywanych zdarzeń przez prokuraturę. Zwrócił również uwagę, że Kołodziejczak jest członkiem klubu parlamentarnego KO, ale nie należy do samej partii Koalicja Obywatelska.
Kołodziejczak odrzuca oskarżenia
Michał Kołodziejczak krótko odniósł się do zarzutów w rozmowie z Kanałem Zero. Określił je jako pomówienia i nie zgodził się z przedstawioną przez kobiety wersją wydarzeń. Dziennikarze Onetu również próbowali uzyskać od niego szerszy komentarz, jednak do momentu publikacji artykułu nie otrzymali odpowiedzi.
Zawieszenie w klubie parlamentarnym jest decyzją polityczną i nie przesądza o odpowiedzialności karnej posła. Sprawa wymaga weryfikacji przedstawionych relacji, nagrań oraz okoliczności, w jakich powstały.
Źródło: Zero.pl. Fot. Michał Kołodziejczak FB



