Leszek Miller domaga się od Ukrainy rozliczenia pomocy przekazanej przez Polskę. Były premier pyta nie tylko o miliardy euro, ale również o setki sztuk sprzętu wojskowego wysłanego za wschodnią granicę. Jego zdaniem Warszawa powinna wstrzymać dalszą pomoc, jeżeli Kijów nie przedstawi szczegółowego sprawozdania.
„Nikt nie pyta, co się stało z 300 czołgami”
Miller mówił o sprawie w podcaście „Jankowski Kontra” na kanale Polsat News. Zwrócił uwagę, że Polska przekazała Ukrainie ogromną ilość uzbrojenia i pieniędzy, ale jego zdaniem brakuje rozliczenia tego wsparcia.
„Nikt nie pyta się, co się stało z 300 czołgami, które żeśmy w pierwszej fazie wysłali. Co się stało ze sprzętem ciężkim, lżejszym i tak dalej. Nikt nie pyta się, co się stało z miliardami euro, które przekazaliśmy” – powiedział były premier.
Miller mówi o możliwym rozkradaniu pieniędzy
Prowadzący zapytał Millera wprost, czy jego słowa oznaczają, że podejrzewa o rozkradanie przekazywanych Ukrainie środków.
„Oczywiście, przecież wszyscy to wiedzą” – odpowiedział Miller. Nie przedstawił przy tym dowodów potwierdzających takie twierdzenie.
Były premier uważa, że Polska powinna domagać się od Ukrainy informacji o sposobie wykorzystania przekazanej pomocy.
„Powinno tak być”
Miller został również zapytany, czy w przypadku braku takiego rozliczenia Polska powinna wstrzymać pomoc dla Ukrainy.
„Jeżeli Polska nigdy nie otrzyma odpowiedzi na pytanie, w formie sprawozdania, co żeście zrobili z naszą pomocą, to powinno tak być” – stwierdził.
Były premier podkreślił również, że Polska nie jest państwem dysponującym nieograniczonymi środkami i powinna wiedzieć, w jaki sposób wykorzystywana jest przekazywana przez nią pomoc.
Źródło: Polsat News YT



