Łukasz Gibała proponuje Monice Piątkowskiej debatę w czwartek 8 października o godz. 18. Chce, by kandydaci spotkali się w studiu na Rynku Głównym, a pytania zadawali sobie nawzajem – informuje portal lovekrakow.pl.
W związku z tym, że mamy problem z nawiązaniem kontaktu ze sztabem Moniki Piątkowskiej, tą drogą przedstawiamy naszą propozycję dotyczącą debaty przed drugą turą wyborów w Krakowie – napisał Gibała w mediach społecznościowych.
Debata miałaby odbyć się 8 października na Rynku Głównym o godz. 18 i potrwać godzinę.
Łukasz Gibała pisze:
- 1. Termin – 8 października, godz. 18.
- 2. Czas – 1 godzina.
- 3. Miejsce – studio na Rynku Głównym
- 4. Realizator – Telewizja Polska.
- 5. Realizator bezpłatnie udostępni sygnał wszystkim zainteresowanym mediom.
- 6. Moderator – do ustalenia.
Jeżeli chodzi o zasady, to Gibała proponuje:
Podczas debaty pytania zadają sobie wyłącznie uczestnicy. Moderator zajmuje się pilnowaniem czasu. Liczba pytań, liczba bloków tematycznych – do ustalenia. Uczestnicy odpowiadają na stojąco. Nie mają ze sobą gadżetów, notatek, nie korzystają z telefonów komórkowych.
Łukasz Gibała swój wpis kończy akapitem:
Jeżeli sztab Moniki Piątkowskiej byłby zainteresowany taką formą debaty, razem wystąpilibyśmy do TVP z prośbą o jej realizację. TVP, w swojej historii, wielokrotnie produkowało tego rodzaju wydarzenia, udostępniając sygnał innym mediom. Formuła debaty i brak aktywnego moderatora od razu przecina jakiekolwiek dyskusje na temat stronniczości medium. Wolimy, żeby wyborcy zajmowali się merytoryczną stroną debaty niż dyskusją, kogo mógłby forować prowadzący.
Propozycja dotycząca debaty padła po tym, jak sztaby Gibały i Piątkowskiej nie uzgodniły wcześniej wspólnej formuły spotkań.
Jak informowaliśmy rano, w rozmowach pojawiały się trzy warianty. Pierwszy zakładał wspólną debatę telewizyjną z udziałem wszystkich zainteresowanych stacji informacyjnych. Drugi przewidywał debatę organizowaną przez Kanał Zero i LoveKraków.pl, a trzeci – rozmowę prowadzoną przez Marka Balawajdera w „Super Expressie” – pisze portal lovekrakow.pl. – Sztab Gibały przekazywał, że ze względu na krótką kampanię kandydat nie będzie mógł odpowiedzieć na wszystkie zaproszenia. Jednocześnie proponował jedną debatę telewizyjną, której sygnał mogłyby wykorzystać różne media.
Źródło: FB Łukasz Gibała/lovekrakow.pl
Fot. Archiwum



