Nie jesteśmy Norwegią, nie mamy takich źródeł, nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi, nie jesteśmy tak wielkim państwem, nie mamy takiej siły geopolitycznej – mówi w rozmowie z Markiem Czyżem minister energii Miłosz Motyka, podczas katowickiej konferencji Energy Days 2026.
To odpowiedź na pytanie, czy odrobiliśmy lekcję z dotychczasowych kryzysów energetycznych, jakie dotykają świat w tym Polskę.
Jak mówi minister Motyka – Mieliśmy raczej uzależnienie energetyczne od kierunku wschodniego. Stąd powinniśmy jeszcze więcej inwestować w moce, które jesteśmy w stanie wyprodukować, także mające wpływ później na nasze zdrowie, czyli niskoemisyjne tutaj w Polsce.
Zielona energia to przyszłość
No dobrze, tylko udział tej zielonej energii, tej naszej energii, tu wyprodukowanej, w tym miksie przekracza coraz częściej 51 procent. Nie zawsze, ale to się często zdarza. Ale polskie sieci nie są w stanie tego zassać i bywają chwile, kiedy administracyjnie trzeba odcinać i fotowoltaikę i wiatraki od sieci, a to pociąga koszta – mówi w rozmowie Marek Czyż.
Podstawowe wyzwanie to jest dzisiaj elastyczność i magazynowanie energii. Tutaj technologia i prawo nie nadążyły i to jest ten procent, który ewidentnie nie wyszedł, ale nadrabiamy tę lekcję. 6 gigawatów tej mocy, która by była w systemie, jesteśmy w stanie zmagazynować do 2030 roku dzięki tym planom, które już mamy, dzięki tym projektom, które są. Więc to będzie przyspieszało. Ta technologia bardzo tanieje. To też jest bardzo dobry sygnał – odpowiada Motyka.
I podkreśla: Kolejna rzecz. Udało nam się wprowadzić zasadę. Instalujesz panel, instalujesz źródło OZE, jednocześnie na tym samym przyłączu, nie przeprowadzając całego procesu związanego z warunkami przyłączenia, instalujesz magazyn energii. Bez magazynu energii ta transformacja się nie uda. Wreszcie też te magazyny muszą być bardzo zróżnicowane. I budujemy i podjęliśmy takie decyzje o budowaniu największych w Polsce, największych pod kątem pojemności i mocy.



